
W naszej szkole działa Szkolne Koło PTT „Pinezki”, którego celem jest pokazanie dzieciom, że góry to nie tylko zdobywanie szczytów, ale przede wszystkim ruch, przygoda, kontakt z naturą, nauka samodzielności i świetna zabawa w grupie.
Opiekunem Szkolnego Koła Turystycznego PTT „Pinezki” jest pani Katarzyna Kaczmarczyk czyli po prostu Główna Pinezka Kasia.
Działamy w ramach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, odkrywając piękno polskich szlaków i ucząc się szacunku do natury. Wspólnie zdobywamy kolejne szczyty, poznajemy regiony Polski, dbamy o środowisko i świetnie się bawimy!
Wyrusz z nami na szlak – przygoda czeka!!!
Dlaczego warto z nami wybierać się na górskie wędrówki?
Chodzenie po górach to nie tylko sport, to przygoda dla duszy, nóg i… płuc!
1. Nogi jak ze stali (albo przynajmniej jak z mocnej gumy)!
Po kilku podejściach nawet schody w domu przestają być wrogiem numer jeden.
2. Powietrze lepsze niż w reklamie miętowych cukierków.
W górach każdy oddech to jak mini spa dla płuc.
3. Widoki, które dają +100 do szczęścia.
Nie potrzeba filtra z Instagrama – natura robi to lepiej.
4. Mózg dostaje reset.
Zamiast myśleć o obowiązkach, skupiasz się na tym, żeby się nie potknąć o korzeń (a to też forma medytacji!).
5. Satysfakcja jak po zdobyciu Mount Everestu… nawet jeśli to będzie tylko Szyndzielnia![]()
Liczy się duch zdobywcy, nie wysokość!
6. Jedzenie smakuje lepiej.
Kanapka na szczycie to kulinarne arcydzieło – zwłaszcza, jeśli wiatr próbuje ją porwać.
7. Poznajesz nowych ludzi.
W górach każdy jest twoim przyjacielem – wystarczy jedno „Dzień dobry!” „Cześć” na szlaku.
Więc pakuj plecak, załóż wygodne buty i ruszaj!

NASZE WYPRAWY
ROK SZKOLNY 2026/2027
19.09.2026r. – „Pinezki” zdobywają Skrzyczne!
Wakacje oficjalnie zakończone, więc najwyższy czas sprawdzić, czy nogi jeszcze pamiętają, do czego służą góry!
Na pierwszy powakacyjny ogień poszło Skrzyczne — i trzeba przyznać, że góra przywitała nas jak należy!
Piękna pogoda, malownicza trasa, widoki, Malinowska Skała, a przede wszystkim… nasza niezawodna mieszanka śmiechu, rozmów i lekkiego „daleko jeszcze?” ![]()
Tym razem Pinezkom towarzyszyli nowi koledzy i koleżanki z SP 29 wraz ze swoimi opiekunami. I wygląda na to, że szybko znaleźliśmy wspólny górski język!
Były rozmowy o wszystkim i o niczym, śmiech bez powodu, wspólne zdobywanie kolejnych metrów i oczywiście tradycyjne pytanie: „To już szczyt?” Po czym okazywało się, że… nie. ![]()
Skrzyczne zdobyte, forma sprawdzona, nowe znajomości zawarte, a wspomnienia zapisane!
Bo właśnie o to chodzi w Pinezkach — nie tylko o szczyty, ale o ludzi, z którymi się na nie wchodzi. ![]()
Dziękujemy naszym nowym towarzyszom z SP 29 za wspólny dzień! Mamy nadzieję, że to dopiero początek naszej wspólnej górskiej przygody! ![]()
![]()
A Pinezki? Wróciły. Rozgrzewka zaliczona. Góry mogą się bać. ![]()
![]()

ROK SZKOLNY 2025/2026
11-12.07.2026r. – wakacyjna wyprawa „Pinezek” na Krawców Wierch!
Kiedy inni w wakacje odpoczywają, leżą na leżakach i sączą zimne napoje… Pinezki pakują namioty, śpiwory, pół domu do plecaka i ruszają w góry! ![]()
![]()
Tym razem padło na Krawców Wierch! ![]()
![]()
Było wszystko, co najlepsze:
piękny zachód słońca,
wschód… może nieco bardziej deszczowy,
wspólne ognisko,
gitara i śpiew,
mnóstwo śmiechu, radości i prawdziwej integracji.
Zdobyliśmy też nową sprawność.
Rąbanie drewna? Proszę bardzo! Pinezki potrafią już nie tylko zdobywać szczyty i dźwigać plecaki ważące pół człowieka, ale również zadbać o opał do ogniska! ![]()
„Pinezka – zawodowy drwal” ![]()
Rąbanie drewna okazało się atrakcją niemal równie emocjonującą jak zdobywanie szczytów. Jeszcze kilka takich nocowanek i możemy otwierać własny tartak! ![]()
![]()
![]()
Bo takie wyprawy to nie tylko góry i kilometry na szlaku. Najważniejsze nie były namioty, pogoda ani nawet ognisko. Najważniejsi byli LUDZIE
Wspólne chwile, pomoc, rozmowy, radość i przyjaźnie, które właśnie podczas takich wypraw rosną w siłę.
Bo Pinezki to nie tylko koło turystyczne. To ekipa, która razem wędruje, moknie, marznie, śmieje się, śpiewa, rąbie drewno i tworzy wspomnienia! ![]()
![]()
Czy było idealnie? Nie.
Czy trochę padało? Owszem. ![]()
Czy ktoś się tym przejął? Absolutnie nie! ![]()
![]()
![]()
![]()
Krawców Wierch zaliczony! Wspomnienia zebrane! Przyjaźnie umocnione! A Pinezki… już kombinują, gdzie by tu rozbić namioty następnym razem!

20-21.06.2026r. – Pierwsza nocowanka pod namiotami
Pierwsza nocowanka pod namiotami Pinezek na Rysiance? Zaliczona! ![]()
![]()
Start był niewinny… do momentu założenia plecaków.
Każdy ważył chyba więcej niż niejedna Pinezka! Namioty, śpiwory, karimaty, jedzenie i jeszcze „to na wszelki wypadek”… Po kilku krokach człowiek zaczynał się zastanawiać, czy zdobywa górę, czy bierze udział w zawodach strongmanów. ![]()
![]()
Był upał, pot lał się strumieniami, walka o każdy krok trwała do samego szczytu. Ale determinacja wygrała! Rysianka zdobyta! ![]()
Potem już tylko ekspresowe (no dobrze… w miarę ekspresowe
) rozstawianie obozowiska, ognisko, śpiewy, mnóstwo śmiechu, rozmowy do późna i integracja na najwyższym poziomie. ![]()
![]()
![]()
A rano? Nagroda za cały trud – przepiękny wschód słońca, którego nie odda żadne zdjęcie. ![]()
Zmęczeni? Bardzo. Szczęśliwi? Jeszcze bardziej. Bo najlepsze wspomnienia tworzą się z cudownymi ludźmi, odrobiną szaleństwa i plecakami, które zdecydowanie ważyły za dużo. ![]()
Pierwsza nocowanka za nami… i już wiemy, że nie ostatnia!

23.05.2026r. – Mogielica zdobyta!
Kolejny szczyt do Korony Gór Polski zaliczony, a przy okazji… prawie 900 metrów podejścia zrobione bez marudzenia ![]()
![]()
Była piękna pogoda, widoki takie, że człowiek zapominał, że właśnie nie czuje nóg ![]()
Tempo drużyny? Podejrzanie dobre.
Narzekanie? Nie stwierdzono. Nawet magiczne turbodoładowujące cukierki nie były specjalnie potrzebne![]()
Za to śmiechu, rozmów i dobrej energii – pełne plecaki ![]()
Mega dzielna ekipa, nowi górscy towarzysze i kolejny cudowny dzień zapisany w Pinezkowej historii ![]()
![]()
Mogielico… było pięknie, ale Pinezki już szykują się na następny szczyt ![]()

31.01.2026r. – wyprawa „Pinezek” na Czupel
Wyprawa Pinezek na Czupel – MISJA ZDOBYCIA KGP: ODHACZONA! ![]()
Pierwszy szczyt Korony Gór Polski zdobyty ![]()
![]()
Czupel – było mroźnie, było ślisko, było… godnie! ![]()
![]()
Raczki na butach, uśmiechy na twarzach (czasem nerwowe
), a grawitacja czyhała na każdym kroku. Ale Pinezki nie takie rzeczy już widziały!
Po bohaterskiej walce z lodem – nagroda ![]()
Ognisko przy schronisku na Magurce, ciepło, kiełbaski i historie typu „prawie się nie wywróciłam”
(W drodze powrotnej już nie było „prawie”)![]()
![]()
![]()
![]()
Pierwszy szczyt KGP zaliczony, ambicje rozgrzane bardziej niż ognisko.
To dopiero początek… Pinezki ruszyły w góry!

15.01.2026r. – „Pinezki” w akcji – czyli górsko-ciastkowe spotkanie w Sosnowcu!
15.01.2026 szkolne Koło PTT „Pinezki” spotkało się z Zarządem oraz Członkami PTT o/Sosnowiec. I choć gór nie było widać za oknem, to klimat był zdecydowanie górski ![]()
Najpierw sprawy poważne (ale tylko przez chwilę):
rozdawanie legitymacji członkowskich
– oficjalnie jesteśmy PTT na papierze ![]()
prezentacja kalendarza wyjazdów w góry ![]()
– plecaki już same chcą się pakować ![]()
Potem przeszliśmy do części zdecydowanie najważniejszej:
ciasto (znikające szybciej niż szlaki we mgle),
kawa i herbata (na rozgrzewkę przed przyszłymi podejściami),
piosenki turystyczne,
Paweł i Sylwek z gitarą, która wiedziała dokładnie, kiedy wejść.
Było wesoło, serdecznie i bardzo PTT-owo
Jeśli tak wyglądają przygotowania do górskich wypraw, to my już nie możemy się doczekać wyjścia w teren!
Do zobaczenia na szlaku… albo przy kolejnym kawałku ciasta ![]()
![]()
![]()

7.12.2025 r. – „Pinezki” zdobyły CZANTORIĘ!
A wszystko w wyjątkowym, mikołajkowym stylu! ![]()
![]()
Na naszej wyprawie pojawił się prawdziwy Mikołaj z prezentami! ![]()
![]()
Tak, dobrze czytacie – gość w czerwonym płaszczu zjawił się wcześnie rano na parkingu tylko po to, żeby obdarować Pinezki. Szacunek!
Wprawdzie mieliśmy masę dobrej energii, termosy herbaty i zapasy pierników, ale nikt nie spodziewał się… Grincha, który postanowił dołączyć do naszej wyprawy ![]()
Grinch, który próbował nas zniechęcić swoim klasycznym „eee, po co tam iść…”
Przebiegły Grinch chciał nam nawet trasy pomylić – nie z nami takie numery! Na każdej trasie znajdziemy prawidłowe dojscie do celu![]()
![]()
Okazało się jednak, że nawet największy świąteczny maruda nie oprze się radości z wejścia na szczyt (i chyba trochę nas polubił… albo udawał
).
A trasa? Oj, wcale nie była łatwa…
Pierwszy raz zakładaliśmy raczki na buty, więc czuliśmy się trochę jak alpiniści, trochę jak pingwiny próbujące utrzymać równowagę. ![]()
![]()
Ale daliśmy radę!
Na górze rozegrała się epicka bitwa na śnieżki – śnieg fruwał jak confetti na Sylwestrze, a śmiech było słychać aż do Ustronia. ![]()
![]()
Podsumowując:
Czantoria zdobyta
Grinch oswojony
Mikołajkowy klimat w 100%
Raczki – zaliczone
Śnieżki – trafione, niezatopione ![]()
Do następnej przygody, Pinezki!

16.11.2025 r. – „Pinezki” w trybie turbo
Nasza listopadowa wyprawa na Soszów Wielki- Stożek Wielki oficjalnie potwierdza, że humor grzał nas lepiej niż rękawiczki.![]()
![]()
Była moc wędrówki, niezliczona ilość zakrętów, podejść pod górę i pytań : „Daleko jeszcze…..?” Ale Pinezki to nie byle jaka ekipa – to oddział specjalny do zadań wędrówkowych!![]()
![]()
![]()
Na Soszowie rozpaliliśmy ognisko mocy. Kiełbaski skwierczały, kurtki pachniały dymem, a humory wystrzeliły na wyższy poziom niz sam Stożek.
Pinezki daly radę: nikt się nie zgubił ( ![]()
![]()
) wszyscy dotarli, a Stożek okazał się mniej stromy, niż brzmiał. Góry zdobyte,
humory nie do ruszenia, Pinezki nie do zdarcia!!!
Kolejna misja górska wkrótce- lecimy z energią i dobrym humorem!

18.10.2025 r. – „Pinezki” zdobywają Szyndzielnię!
W sobotę 18 październikanasze dzielne „Pinezki” ruszyły na podbój Szyndzielni — pełne energii i optymizmu. Pogoda dopisała, choć niektórzy twierdzili, że to nie słońce świeci, tylko ich własny pot po podejściu pod górę! ![]()
Po drodze poznaliśmy wszystkie odmiany zieleni w naturze, przetestowaliśmy wytrzymałość naszych butów (i cierpliwość opiekunów), a także odkryliśmy, że szlak „średnio trudny” to pojęcie bardzo względne.
Na szczycie czekała nas zasłużona nagroda — panorama Bielska-Białej, ognisko z kiełbaskami, piankami i satysfakcja, że żadne górskie wyzwanie nam niestraszne!
Niektórzy próbowali nawet zaprzyjaźnić się z wiewiórkami, ale te, jak na prawdziwe góralki przystało, zachowały dystans. ![]()
Zejście to pikuś- pobiliśmy wszelkie rekordy!!!
Niesamowita grupa, wspaniale widoki, fantastyczna przygoda![]()
![]()
P.S. Niektórzy zdeterminowani piechurzy zdobyli również Klimczok



